Posts Tagged ‘pkp’

Los Kolei cd.

Friday, March 27th, 2009

Po kolejnej edycji Zimowych Biegów Górskich w Falenicy postanowiłem skorzystać z okazji i odwiedzić rodziców, korzystając  dogodnego połączenia kolejowego.

Dworzec Warszawa Falenica tchnął dobrym słowem i pomocną dłonią, aczkolwiek jasno wyznaczał ramy postępowania.
.

Nie wszystkie indywidualności dały się wtłoczyć w sztywne ramy postępowania i próbowały uczynić wyłom w kanonie…

…co niestety mogło pociągnąć za sobą tragiczne w skutkach konsekwencje.

Czytelny rozkład jazdy pociągów spółki Koleje Mazowieckie okazał się być zgodny z prawdą.

Pociąg relacji Warszawa-Zachodnia – Pilawa przyjechał punktualnie oczekiwany przez wielu podróżnych.

Gdy wszyscy wsiedli, konduktor pewnym głosem wydał komendę ODJAZD i ruszyliśmy.

Korzystając z umowy Kolei Mazowieckich i Zarządu Transportu Miejskiego miasta stołecznego Warszawy o wspólnym bilecie, jako posiadacz karty miejskiej mogę poruszać się pociągami KM aż do stacji Falenica. Na dalszej trasie obowiązany byłem nabyć bilet.

W pewnym momencie zmuszony byłem skorzystać z urządzeń sanitarnych zainstalowanych w składzie osobowym. Od razu rzucił mi się w oczy niesłychany skok technologiczny. Klapa przestała wreszcie opadać samoistnie.

Efekt ten uzyskano przez odsunięcie klapy od ściany toalety o odpowiednia odległość. Dla wyobrażenia sobie skali w kadrze umieściłem powszechnie znany przedmiot

Nadal zachowano kultowy napis informujące o przepisie,

którego wymóg stosowania obrazuje kolejna fotografia.

Tradycję z nowoczesnością łączy umywalka

wraz z nowatorskim rozwiązaniem mechanizmu dozowania wody.

Uwielbiam te małe urokliwe stacyjki, na których zatrzymuje się pociąg,

tętniące życiem i gwarem wysiadających podróżnych…

a moje kolejowe zboczenie sprawia, że zawsze w takich momentach przylepiam czoło do szyby pociągu, aby móc dokładniej zapoznać się z infrastrukturą stacji kolejowej.

Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy, pociąg planowo przybył na stację Pilawa, skąd równie szybko powrócił do Warszawy

Ponieważ dwudziestominutowe oczekiwanie na autobus relacji Pilawa – Garwolin na mało zaludnionym przystanku wydało mi się bezproduktywnym spędzaniem czasu…

…to postanowiłem pozwiedzać stację Pilawa. Jest to węzeł kolejowy, w którym zbiegają się linie Warszawa-Lublin-Zagórz i Skierniewice-Łuków. Dodatkowo ze stacji Pilawa odchodzi linia do Mińska Mazowieckiego, lecz nie odbywa się na niej ruch pasażerski.

Na bocznicy uwagę moją przykuł spalinowy pojazd do konserwacji torów…

…i jego surowe acz funkcjonalne wyposażenie kabiny.

Udało mi się również zaobserwować jedną z najszybszych polskich lokomotyw EU07 o numerze 216…

…oraz ciekawy przyrząd do zdalnie sterowanego wykolejania pociągów

Na koniec wykonałem fotografię, która w pewnych okolicznościach mogła by być ostatnią w życiu niejednego fotografa.

PKP

Sunday, February 1st, 2009

 

Kochany pamiętniku, 

Pewnie Ci jeszcze o tym nie pisałem, ale musisz wiedzieć, że bardzo lubię kolej. Uwielbiam równoległe linie torów, zapach impregnowanego drewna podkładów kolejowych i słyszalny dzięki wieczornej rosie dźwięk stukotu kół składów pasażerskich i towarowych. Dźwięk ten towarzyszył mi od najmłodszych lat. Oddalona – jak to zwykle bywa w małych miasteczkach dawnego zaboru rosyjskiego – o kilka kilometrów od miasta linia kolejowa przypominała o sobie nocą. Snułem wtedy mimowolnie marzenia o dalekich podróżach, osobach które kiedyś spotkam w przedziałach pociągów pospiesznych, miastach które odwiedzę…

Dzisiaj odwiedziłem rodziców. Zwykle plan podróży wygląda następująco:

Zdaję się na żywioł. Wysiadam ze stacji metra Centrum i schodzę po schodkach do jednej z najbardziej przygnębiającej stacji kolei średnicowej Warszawa Śródmieście PKP. Jeśli pociąg do Garwolina przybędzie za mniej niż 20 minut to na niego czekam a w przeciwnym razie jakimkolwiek innym składem jadącym na wschód przemieszczam się na dworzec autobusowy Warszawa Stadion. Tam w zależności od tego, kiedy bedzie autobus podejmuję decyzję, czy wrócić się na pociąg, czy jechać autobusem. 

Dziś dopisało mi szczęście. Biało-zielony skład EN57 Kolei Mazowieckich relacji Sochaczew-Dęblin pojawił się na stacji po kilku minutach. Podróż pociągiem podmiejskim w sobotnie przedpołudnie jest niezwykle przyjemna. Mnóstwo siedzących, wolnych miejsc, ciepłe i wysprzątane wagony. Wyciagam wtedy maczka i jest fajnie. Za oknami mazowieckie wioski, lasy i przyprószone śniegiem łąki. Krajobraz zmienia się  leniwie a ja piszę. W Celestynowie zwykle pociag zatrzymuje się na kilka minut. Mało osób wie, ale na odcinku Otwock – Pilawa – 40 km od stolicy – jest tylko jeden tor i pociągi muszą czekać na mijance. Za Pilawą tory przecinają dwa maleńkie rezerwaty przyrody, które kiedyś odwiedzę z aparatem (obiecuję to sobie od kilkunastu lat) i dochodzą do stacji Garwolin. Stacja ta jest specyficzna. Miejscowość dookoła nazywa się Wola Rębkowska, ale na tabliczce z nazwą stacji widnieje dumnie nazwa siedziby władz gminy i powiatu. Nie sposób tej stacji przeoczyć. Dokładniej mówiąc, przoczyć może by się dało, ale nie da się jej przenosić. To za sprawą biologicznej, odkrytej oczyszczalni ścieków przy pobliskiej mleczarni. Wielokrotnie jej specyficzny aromat uratował mnie i moich znajomych znużonych snem zdrożonych podróżnych przed przejechaniem stacji docelowej i narażaniiem się na opłatę dodatkową za jazdę bez ważnego biletu.

Wysiadłem na peronie, przeszedłem jak wszyscy przez tory, mimo obecności wybudowanego w latach sześćdziesiątych w czynie społecznym podziemnego przejścia. Do domu już tylko 4km. Lubię ten zapach opalanych węglem domostw, i wylegujące się przed nimi wielorasowe kundelki. Spokój. Sklep spożywczy spełniający rolę centrum kulturalno-informacyjnego i opuszczony budynek gminnej spółdzielni, na którym wprawne oko dostrzec może resztki tabliczki zachęcającej do kupna nieruchomości.

Jeszcze dwa kilometry i docieram do wiaduktu nad oddaną w tym roku obwodnicą. Tu zaczyna się cywilizacja. Ze szczytu wiaduktu podziwiam sztuczny zbiornik wodny i okazałą fabrykę Avon, dającą zatrudnienie piątej części mieszkańców okolicznych gmin. Mijam osiedle Stacyjna, składające się z czteropiętrowych bloków, tak charakterystycznych dla małych miejscowości i po chwili staję przed drzwiami domu rodziców.

Dziś podróż trwała niespełna dwie i pół godziny.

 

PKP już nie ma.

 

Kawa i akcesoria

Kawa i akcesoria